Przez kilka dni z rzędu ulicami Nowego Sącza spacerowali demonstranci, ściślej: głównie demonstrantki. Było to zgoła zdumiewające zjawisko. Wszak słyszeć na Jagiellońskiej, w Rynku hasła: Jebać PiS, Wypierdalać, to doznanie wprost niesamowite. Tak, to grube przekleństwa, ale one brzmiały jakoś świeżo, to że zaskakująco, to mało powiedzieć.

Hasła te wykrzykiwały głównie młode kobiety, młodzieńczym sopranem, jakże różnym od ryku kiboli, którzy tradycyjnie, od lat, wykrzykują podobne hasła do policji i kibiców innych klubów. Kibole wcześniej i młode kobiety teraz odważyli się wyklinać na ulicach. Więziennych buntów nie bierzemy pod uwagę.

Kto się spodziewał, że grzeczne dziewczynki mogą tak się zachowywać? I to u nas, w Sączu, prawicowym, tradycjonalistycznym mieście, gdzie od lat rządzi prawica! Także obecnie, bo przecież zarząd i rada miasta to prawicowcy, tradycjonaliści, w najlepszym wypadku konserwatyści.

Jak to się może dziać w mieście, gdzie zarząd miasta, radni idą grupowo na odpust i tam się fotografują, a także uczestniczą w marszach pro life? Pisowcy uchwalają strefę wolną od LGBT. Sądecczyzna to tradycjonalistyczny matecznik. Ale coś się zmienia…

Dewoci oburzyli się mocno, że atakuje się kościoły, że szarga się „naszą wiarę”. Zestawiano „zwolenników aborcji z modlącymi się”. Oburzano się na język, na wulgaryzmy.

Manifestanci mają to dupie i krzyczą dalej. Wulgaryzmy dawno już zmieniły znaczenie. Miodek z Bralczykiem pewnie są zniesmaczeni, ale za jakichś czas to racjonalnie wyjaśnią. Demonstranci wiedzą o co chodzi.

Zmiana czasów często zaczyna się od zmiany języka i estetyki. To nowe deklinacje.

Bigoci i dewoci nie zrozumieli co się dzieje. To nie są manifestacje, jakie znamy, jakie odbywały się dotąd w Sączu, w Polsce. Właśnie, do czego je porównać? To nie manifestacje w obronie sądów, to nie manifestacje z 80 i 88. To nie polski 68.

Najwięcej analogii jest z majem 1968 w Paryżu, a potem wystąpieniami młodych ludzi w innych miastach Europy i USA. Oczywiście, że de Gaulle nie można zestawiać z Kaczyńskim, jakichś szacunek należy się jednak generałowi de Gaulle. Kaczyński bardziej przypomina Łukaszenkę, tak w 50%, Gomułkę w 30% i Jaruzelskiego w 20%.

W Polsce w 1968 broniliśmy Dziadów Dejmka, walczyliśmy o zniesienie cenzury i poprawienie relacji państwa z kościołem (sic!). Niezłe jaja, prawda?

Na świecie odbywała się wtedy rewolucja obyczajowa, która obalała zakłamanie tzw. baby boomers, czyli fałsz i groteskę religijnej, tradycjonalistycznej dulszczyzny. Myśmy w Polsce wtedy walczyli z komuną. Nie mieliśmy czasu na rewolucję obyczajową.

Teraz przyszedł na nią czas! I to się właśnie dzieje teraz na ulicach polskich miast. To jest początek TRANSGRESJI.

Potrzebna jest zmiana paradygmatu politycznego i społecznego. Trzeba wreszcie oddzielić państwo od kościoła. Trzeba na nowo określić miejsce dla religii katolickiej.

Spór o aborcje, to tylko czubek góry lodowej. Zresztą, demonstranci jasno sygnalizują, że nie chodzi im tylko o aborcję. Tzw. ataki na kościół to tylko symbol przecież. Musi zostać złamane tabu, aby przekroczyć granice i iść ku nowemu, lepszemu. Trzeba obalić stare i kulawe, dodatkowo kompletnie zakłamane.

To zostało już zasygnalizowane jednoznacznie, chociaż symbolicznie. Demonstranci nie będą palić kościołów, one same opustoszeją, jeżeli hierarchia nie zmieni swojej polityki. Franciszek zaczyna to już rozumieć. Niech sobie teraz narodowcy bronią kościołów, nikt nie będzie ich teraz atakował. Demonstranci nie muszą powtarzać tego, co wyraźnie zaakcentowali. Kości zostały rzucone…

Strażnicy wiary niech się cieszą, że w Sączu oszczędzono pomnik papieża. W innych miastach manifestanci nie byli tak łaskawi. Papież Polak jest także symbolem starego i zmurszałego. Trudno popierać dewastację, oblewanie farbą, ale na jednym z pomników papieża powieszono karton z napisem: średniowiecze. Trafiono w sedno. To wystarczy.

Trzeba jasno powiedzieć, że nasz sławny rodak był za całkowitym zakazem aborcji, in vitro, antykoncepcji. A tym samym czasie Watykan przymykał oko na pedofilię, podwójne życie Degollado, lawendową frakcję. To także on zwerbalizował hasło: cywilizacja śmierci. Dzisiaj to taka maczuga tradycjonalistów.

Warto zwrócić uwagę, że to wszystko kręci się wokół seksu. To jakaś kościelna, katolicka obsesja. Protestanci to jakoś przerobili, ale nie Watykan. Seks jest mianownikiem. Przecież w zakazie aborcji centralne jest POCZĘCIE… Ono jest punktem wyjścia i przyczyną wszystkich problemów.

Od „poczęcia” nie zaczyna się życie, zaczynają się problemy!

POCZĘCIE. Co za fatalne słowo! W tym słowie czuć średniowiecze właśnie. Poczęcie to przecież: ruchanko, bzykanie, numerek. Ale dla katolickich fundamentalistów to … poczęcie. Trzeba przyklęknąć i się przeżegnać.

Kościół wie, zna się na „poczynaniu”, wyjaśnia i ekscytuje się poczęciem, gdzieś od soboru w Nicei w 325. To jest kompletna paranoja z tymi wyjaśnieniami, enuncjacjami, egzegezami, a trwa to już jakieś 1700 lat. Mamy dość!

No bo … jak się powinno „poczynać”? On i ona powinni zmówić różaniec przed poczynaniem. On powinien założyć jej opaskę na oczy, sobie potem i wejść pod pierzynę, nakryć się szczelnie. Potem zrobić „to” szybko, a po akcie poczęcia znowu zmówić różaniec. Następnie, niezwłocznie iść do kościoła i zgłosić ten fakt proboszczowi.

Że oto, stało się: ostatniej nocy zaistniało poczęcie i jest świeże, z nocy. Plemnik zapewne wgryzł się już w jajo, a w gruncie rzeczy on jest ważniejszy od tego całego jaja. Bo gdyby plemnik nie był dostarczony, gdzie trzeba, to co by się stało z jajem? To plemnik ma twarz dziecka.

Dlatego jajo musi milczeć! Musi słuchać plemnika!

Kobieta powinna zacząć rodzenie od 20-tego roku życia i prowadzić je na okrągło do roku 40-tego. Tak, jak to jest w życiu dzików i krów, tam co roku jest poczęcie.

Dyspensę od rodzenia mógłby dać ksiądz proboszcz, po dostarczeniu solidnego powodu, albo dużej ofiary na kościół. Nie powinno być żadnego szemrania, bo to przeznaczenie kobiet, łaska i powołanie. Bycie żoną i matką to jedyne szczęście kobiet. A może by to jeszcze wpisać do konstytucji?

Dzieci w rodzinie będzie z 15, wszystkie dostąpią (płatnych) sakramentów. I tak naród będzie się wzmacniał, ku radości narodowców. Jeżeli się już wzmocnimy ilościowo, to zdobędziemy wreszcie Berlin, odbijemy Lwów i Wilno i potem ruszymy na Moskwę. Jakie to wszystko proste! Przy okazji uratujemy bankrutujący ZUS.

A tutaj  – masz! Zbuntowały się jałowice i wyszły na ulicę (rymuje się nawet). Zamiast szykować się do rodzenia, to one wydzierają się na ulicach, że nie chcą. Czego nie chcą? Wypełniać swojej roli, do której je powołał sam bóg?! No jaja! A jeszcze atakują kościoły, pomniki świętego rodaka.

To jest niemożliwe! Ktoś tych manifestantów musi buntować i szkolić. Zapewne: Niemcy, lewaki, neomarksiści, Soros, Gates, którzy chcą zniszczyć nasz naród. Kaczyński wezwał do obrony kościołów, bo naród ginie.

Co może się stać z polskim narodem, wedle Kaczyńskiego? To oczywiste, zostanie przyłączony do Niemiec, a potem zatracony, zatopiony w nihilizmie. Takie to scenariusze snuje naczelnik, ale to także powtarzają w tvpis, o tym mówią narodowi propagandyści.

Tak opowiada „wolnościowa” Konfederacja. Ich nawiedzony prorok Braun zatrzymał się na reformach soboru w Konstancji w 1415, tam gdzie spalono Husa; potem to już był neomarksizm i lewactwo. A Bosak jest nieustępliwy w opiniach, jak jego pryszcz na czole.

Wedle tradycjonalistycznej prawicy, jednostka, kobieta powinna podporządkować się konkretnej wizji rodziny! To rodzina, a nie jednostka jest „podstawową komórką społeczną”, jest podmiotem prawa. Rodzina tradycyjna, z ustalonymi rolami kobiety i mężczyzny, muszą być nastawieni na prokreację, bo prokreacja to działanie ku pożytkowi społeczeństwa i narodu. No i instytucyjnego kościoła. On już wie, jak monetyzować sprawę

Ale kluczowym zagadnieniem jest obsesja kościoła katolickiego na punkcie „poczynania”, czyli opętanie seksualne.

Trzeba skończyć z kościelną obsesją seksualną! Studenci w Paryżu, w 1968 opowiadali się za wolną miłością, a ta nasza polska rewolucja powinna skończyć z obsesją seksualną kościoła katolickiego, jego hierarchów.

Czy to nie śmieszne? To paradoksalnie może właśnie uratować kościół przed katastrofą. Ale niech on sam się ratuje. Celem manifestantów jest coś znacznie ważniejszego… Na początek w Polsce trzeba cywilizowanego prawa w zakresie aborcji, in vitro.

Na koniec, coś zupełnie zabawnego:

 Dlaczego Bosak i Czarnek oglądają pornosa do końca? Oglądają do końca, bo głęboko wierzą, że wszystko skończy się małżeństwem w kościele.

 

Aguirra – Gniew Kobiet

3 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Klemens
Klemens
7 miesięcy temu

Bełkot, z którego nic nie wynika… Niby śmieszne, ale żenujące…

Olga
Olga
7 miesięcy temu

Pięknie, brawo, brawo ale niech ktos poprawi te błędy w tekście zanim wypłynie gdzies dalej

Dormislaw
Dormislaw
7 miesięcy temu

I to w Soncu taki tekst?! Jestem pod wrażeniem zakresu tej trafnej analizy. Sącz też powinien zrozumieć, że nie warto mieszać kościoła z polityką. Bądźmy dobrej myśli.

A propos Jarka F. Kaczyńskiego to chciał zaistnieć jako Piłsudski, a wyszedł mu Jaruzelski. Oby nie skończył jak Caucescu albo Enver Hoxha.

3
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x