8 marca 2017 roku –  na płycie Nowosądeckiego rynku odbywa się protest kobiet. Nie tylko w Sączu, przecież tego dnia protesty odbywają się na całym świecie. W Nowym Sączu pojawiają się te znane z czarnych marszów aktywistki oraz kobiety, które ,,odważyły się”. Przed rozpoczęciem protestu w rynku obok przemawiającej do zgromadzonego tłumu Barbary Żytkowicz pojawiają się Wszechpolacy. Początkowo zgromadzeni myślą, że to kabaret, kolejny w wykonaniu Młodzieży Wszechpolskiej. Z czasem stają się oni coraz bardziej agresywni, zaczepiają manifestujące kobiety, dochodzi do interwencji policji, która musi usunąć Młodzież Wszechpolską z protestu. Kobiety zwyciężają z arogancją i głupotą.

Od momentu dojścia do władzy partii rządzącej, zachowania rasistowskie i ksenofobiczne uchodzą na normę, a postawy narodowo-radykalne uznaje się za potrzebne. Narodowcy czują się pewniej i wychodzą na ulicę. Czasem pod płaszczykiem promocji historii, czasem jako organizacje dbające o społeczeństwo.

1 marca 2017 roku wracałem do domu, przechodziłem ulicą Jagiellońską, napotkałem Wszechpolaków, którzy rozdawali plakaty z żołnierzami wyklętymi. Kiedy odmówiłem przyjęcia jedno z nich zasłaniając się tym, że na plakacie wymienieni są również mordercy oraz tym, że jestem związany już z liberalną partią zapytali mnie, czy nie biją mnie w domu za takie poglądy. Wtedy zdumiony ich arogancją odszedłem.

Często są to młodzi na pozór mili ludzie, przeważnie młodzi. Bardzo często w rozmowie starają się narzucić swoje poglądy, oraz gdy napotykają kogoś kto myśli inaczej niż oni stają się agresywni.

Takie zachowanie jakimi cechują się narodowcy trzeba potępiać i starać się niwelować, najważniejsza jest tutaj solidarność przeciwko promowaniu nienawiści.