W Wiki możemy sobie przeczytać definicję:

Cynizm– postawa etyczna, charakteryzująca się nieuznawaniem i podważaniem wartości i normo bowiązujących w danym środowisku.

Cynizm wiąże się z negatywnym poglądem na naturę ludzką. Zgodnie z tym uznaje, że jednostki dążą do realizacji swoich interesów i wątpi w autentyczność altruistycznych motywów działań. Według cyników nie istnieją „wyższe wartości”, „wzniosłe cele” czy ideały (np. dobro powszechne, rodzina, Bóg). Są one jedynie słowami, za pomocą których jednostki oszukują same siebie, lub które służą jednym do manipulacji drugimi. Tym samym podając je w wątpliwość obnaża się ludzkie zakłamanie.

[…] Współczesne rozumienie słowa cynizm jest efektem wybiórczego potraktowania doktryny cynickiej przez XVIII i XIX wiecznych historyków filozofii, akcentujących jego odrzucenie obowiązującego porządku społecznego. Mianem „cynika” zaczęto określać osoby nie odwołujące się do założeń filozofii cynickiej, a po prostu podważające obowiązujące hierarchie wartości (np. Rousseau). „Cynik”, podobnie jak „stoik” czy „epikurejczyk”, stały się wtedy częścią języka potocznego, nie mając już związku z doktrynami filozoficznymi.

Ostatnie wydarzenia, te niezwiązane z dzikami, skłaniają do mikrorefleksji. Cała Polska jest wstrząśnięta, oddaje hołd zmarłemu prezydentowi Gdańska i pogrąża się w zadumie. Nowy Sącz też się pogrąża.

Światełko pamięci na nowosądeckim Rynku [zdjęcia, film]

I teraz, nie ma w tym nic złego, w przeżywaniu zbiorowej żałoby. Ale… jak w tym uroczym powiedzeniu „nie jestem rasistą, ale…”, istotna jest ta część zdania zaczynająca się po „ale”.

Teoretycznie umówiliśmy się, że stanowimy określoną kulturowo i społecznie zbiorowość. Żeby to ludzkie stado jakoś działało, umówiliśmy się też, że nie zabijamy się, nie podważamy przynależności gatunkowej (człowieczeństwa) i takie tam różne. W dobrym tonie jest zatem powstrzymanie się w przestrzeni publicznej od negowania prawa do życia innych ludzi tudzież ich wyborów. Co za tym idzie, nie wzywamy do palenia na stosie czarownic, czy też wypierdalania z naszej pięknej ojczyzny.

Ale…

Taka umowa, po prostu nie działa. O czym pisaliśmy tu wielokrotnie, zwłaszcza w kontekście „bicia swoich, żeby obcy się bali”. To martwe prawo, nakazujące nam wzruszać się losem innych ludzi, w momencie, w którym jest to użyteczne wizerunkowo.

I w tym miejscu, czytamy definicję powyżej. Przecież nic w tym dziwnego, że firmując swoim logiem (jakie by ono nie było) i współpracując z ludźmi, którzy z entuzjazmem krzyczą o „śmierci wrogom ojczyzny”, należy się spodziewać, że w końcu ta śmierć nastąpi. Naiwnością byłoby zakładać, że pozyskując elektorat głoszący potrzebę eksterminacji współobywateli (lub chociaż wysiedlenia na Madagaskar), ów elektorat, w dostępnym sobie zakresie, owych potrzeb nie zrealizuje. Tak, to nie są takie żarty o dożynaniu watahy, złodziejach z WOŚP i paleniu czarownic.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji. Najprostsze i praktyczne. Nie zmienimy cynizmu polityków (tych lokalnych także), nie wyleczymy z frustracji młodych aryjczyków i wielbicieli Władimira Iljicza. Jedynym sensownym rozwiązaniem, jest wprowadzenie lekcji o mowie nienawiści do szkół oraz bezwzględne banowanie hejtu w necie.

Z zamierzchłych czasów, pamiętamy, że nikt z UMNS nie był zainteresowany szkoleniami antydyskryminacyjnymi dla urzędników. Bo przecież, my Polacy nikogo nie nienawidzimy, czasem tylko lekko grozimy lub dźgamy nożem, a poza tym, jak Wam się nie podoba to wypierdalać 1

Jest to marginalny przypadek, u nas się takie rzeczy nie zdarzają.

Zatem rozsądnie byłoby zacząć ćwiczyć z mieszkańcami miasta empatię, począwszy od szkół, a na pracownikach budżetówki kończąc. Chyba że uznamy za fikcję wyżej wspomnianą umowę społeczną. I pogodzimy się z utratą kilku, kilkuset, kilku tysięcy, kilku milionów obywateli (wedle uznania i wedle schematów, które sprawdziły się blisko 80 lat temu). Zdrowym rozsądkiem byłoby zminimalizować straty, jednak zbytnim optymizmem byłoby stwierdzenie, ze społeczeństwa się czegoś uczą i chcą chronić własnych członków.

P.S. Od razu odpowiadamy na standardowy argument pt.: nie po to walczyliśmy ze świętą Małgorzatą na piersiach przeciwko smokowi Dżenderowi, żeby teraz naszym dziatkom prać mózgi tezami, że kobiety/geje/lewacy/niepełnosprawni są ludźmi!

Odpowiedź: bo nie ma innego wyjścia i jeśli nie chcecie być wyzywani od pislamistów i katofaszystów.

ZDJĘCIE: Andrzej Rysuje, https://andrzejrysuje.pl/20najlepszych

  1.  Z tego, co pamiętamy, przedstawiciel młodzieży patriotycznej krzyczał na płycie sądeckiego rynku, żeby wypierdalać do Izraela. Nie wiemy, dlaczego akurat do Izraela, skoro jest sosnami pachnąca Kanada.