Dawno, dawno temu, czyli gdzieś w okolicy października ubiegłego roku, gdzieś w czeluściach sądeckich internetów rozgorzała zwyczajowa dyskusja na temat Czarnego protestu. Rzecz jasna, nic nie wzbudza w prawych umysłach, tak wielkich emocji, jak dwa tematy: aborcja i uchodźcy.

Nie było końca kreatywnym animacjom o rozrywanych dzieciątkach i płaczom zamarzających zarodków. Tymczasem, gdzieś obok zwyczajowego obrzucania inwektywami, pojawiła się informacja o proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci:

I co? I nic.

Wojujące internetowe szable #prawdziwychwartości uznały za zbędne zajmowanie się pierdołami. Bo tak to jest,  problemy niepełnosprawnych to pierdoły. Taki chory dzieciak, a potem pensjonariusz hospicjum lub wyspecjalizowanego SOSWu/DPSu/itp. jest niewidzialny, a wręcz uciążliwy – wszak PKB nie wypracuje a podatnika kosztuje. W kampanii wyborczej można sobie z nimi strzelić fotę i pochylić się nad ich losem.

Jak to się dzieje, że waleczni rycerze cywilizacji życia (przeważnie płci męskiej), nie żywią i nie bronią lokalnych ośrodków dla niepełnosprawnych, nie krzewią wartości chrześcijańskich i miłości do ojczyzny wśród mieszkańców oddziałów paliatywnych (najlepiej w postaci zakupu pampersów, plastrów odleżynowych)1?

Ano tak!

Bo zadaniem obrońcy życia jest obrona życia2! Skoro to życie zostało obronione to niech niesie krzyż prawdziwej katolickiej wiary. A nie wymyśla jakieś lewackie fanaberie w postaci państwa opiekuńczego i rozwiązywania problemów „krzywych dzieci” i ich rodziców.

Poza tym od tego jest kościół, Caritas i „innidobrzyludzie”. Nie trzeba być zbytnio złośliwym, żeby wziąć pierwszy z brzegu przykład:

Oczywiście patologie zdarzają się wszędzie i jest milion wspaniałych miejsc prowadzonych przez kapłanów, a państwo obdarza troską każdego, nawet najbardziej niesamodzielnego obywatela.

Tyle, że nie obdarza, nie pomaga, a co najwyżej utrudnia życie.

Pompatyczne wartości i świętość życia ani nie przystają do realnych problemów, ani nie przekładają się na działania. Chyba, że działaniami nazwiemy rozwiązanie problemów życia narodzonego, ale nieprawomyślnego, poprzez nawoływanie do powieszenia owego życia na drzewach zamiast liści.

Dlatego też, zamiast rozpisywać się o braku dysonansu poznawczego w mózgach osób konserwatywnych oraz pogłębiającej się hipokryzji polityków, sensowniej będzie podpisać petycję o darmowe przejazdy dla opiekunów osób niesamodzielnych w Nowym Sączu.

I szczerze, mam w dupie, kto wymyślił tą petycję, bo wydaje mi się to ważniejszym tematem niż niezwykle wspaniałe wartości i życie poczęte.

Ideologie ideologiami, ale jeśli istnieje możliwość praktycznego ułatwienia życia mieszkańcom, to nie stoi to w sprzeczności z interesami żydokomuny, wielkich gadów z Alfa Centauri i dumnych prawdziwych Polaków! A przynajmniej nie powinno.

Podpisać można tutaj: https://www.petycjeonline.com/apelujemy_o_darmowe_przejazdy_komunikacj_miejsk_dla_opiekunow_osob_niesamodzielnych_w_nowym_sczu

ZDJĘCIE GŁÓWNE: Patriota Mariusz

  1.  Spuśćmy zasłonę milczenia na fundację i stowarzyszenia działające na rzecz niepełnosprawnych, które są wspierane bądź prowadzone przez polityków.
  2. Tylko nie żadnego ciapatego!