Nie od dziś wiadomo, że senator partii rządzącej – Stanisław Kogut, popadł w niełaskę u samego prezesa Kaczyńskiego. Jakiś czas temu okazało się, że Jarosław Kaczyński z stanowiska szefa swojego ukochanego regionu usunął Stanisława Koguta, a na jego stanowisko wyznaczył Wiesława Janczyka, co w samych strukturach wywołało sprzeciw. Bunt przeciwko prezesowi dał o sobie znać w momencie odrzucenia kandydatury Janczyka na szefa regionu przez jego członków. Jak wiadomo to wojna między urzędującym prezydentem – Ryszardem Nowakiem, a senatorem Kogutem. Nowak z samym prezesem żyje dobrze, podobno Kaczyński liczy się z jego zdaniem. Od dłuższego czasu w Sądeckich środowiskach PiS krążą plotki, że Nowak chce wystartować na senatora zamiast Koguta w najbliższych wyborach parlamentarnych. Kogut ma poparcie w Sądeckim PiS-ie, dlatego doszło do klinczu.

Ostatnio senator Kogut był uprzejmy stwierdzić, że w ratuszu ciepłe i wysokie stanowiska zajmują komuniści, których nie rozliczył układ PO-PSL. Swoją wypowiedź Kogut kwituje stwierdzeniem, że emerytowani komuniści zajmują wysokie stanowiska w Urzędzie Miasta, a młodzi muszą wyjeżdżać za chlebem za granicę i tam szukać pracy. Nowak odpowiada stwierdzeniem, że owszem w UM są zatrudnieni agenci byłego ustroju, ale pracują na niskich stanowiskach, dlatego zwolnień nie będzie. Kogut jest tym oburzony i tym samym podważa kompetencje Nowaka.

Na całym konflikcie o pieniądze i stanowiska między prezydentem miasta, a senatorem z okręgu Nowego Sącza cierpi całe miasto. Niestety, ale na rozstrzygnięcie będziemy musieli czekać do wyborów parlamentarnych w 2018 roku, ale do tego czasu dwójka panów będzie toczyć spory o to kto, kiedy i za ile oraz gdzie wystartuje.