Oportunizm – postawa polegająca na rezygnacji z ogólnie przyjętych zasad lub sposobów postępowania w celu odniesienia korzyści wynikających z adaptacji do powstałych okoliczności (sytuacji); jako postawa moralna oportunizm jest uznawany za wyraz koniunkturalizmu (braku stałych zasad) i kierowania się wyłącznie osobistymi, doraźnymi korzyściami 1

W tym odcinku sądeckiego smutku i żalu pragnę wyrazić szczery entuzjazm, dla bezkosztowychpomysłów rajców miejskich. Chodzi, rzecz jasna, o kolejny festiwal upamiętniania, uhonorowania i nazewnictwa.

Szkoda tylko, że rondo pod szpitalem nie może nosić dumnej nazwy Rondo Reparacji albo Reperacji. Nie dość, że nazwa krótka, profetyczna w swym drogowym wymiarze, to jeszcze świetnie wpisująca się w kontekst polityczno-historyczny.

Niestety, nikt z włodarzy nie patrzy optymistycznie w przyszłość i uchwałą rady kawałek asfaltu ma nosić dumną nazwę „Sądeckich Żołnierzy Wyklętych”. I jest to doskonały pomysł, podobnie jak skarpety (oczywiście dwie prawe) ze znakiem Polski Walczącej, czy bielizna z krzyżem NSZ.

Wszystkim oburzonym pomysłami upamiętnienia kontrowersyjnych niekiedy 2 „bohaterów”, pragniemy przypomnieć, że kilkadziesiąt lat wcześniej sądeckie ulice wychwalały Dzierżyńskiego i Bieruta.

Propaganda ma to do siebie, że wykonana topornie i nachalnie, szybko zmienia się w autoparodię. Nie należy odbierać ideologii (mieszczącej się w memie) współczesnym junakom z ZSMP, czy tam innego ONR. Zatem więcej Skwerów Prawdziwych Polaków, Trawników Niepodległości i Wodotrysków Dmowskiego. I zaprawdę powiadam Wam, że im więcej sloganów, tym więcej paździerza i trocin w tym sądeckim misiu.

Ważniejszym elementem całej zabawy z upamiętnianiem jest przywołana definicja „oportunizmu”. To, że wiek adolescencji ma swoje prawa, w postaci szczerej wiary w czarno-białe/biało-czerwone idee (od prawa do lewa) można pominąć litościwym milczeniem.

Dlaczego dorośli ludzie, wynagradzani za swoją pracę na rzecz miasta, zajmują się mentalnymi konstruktami z paździerza?

W odpowiedzi – prawdopodobnie fikcyjna anegdota dotycząca arcydzieła kinematografii pt.: „Szczęki 4”.

Źródło: Fotopedia.pl

Wszystkim utyskującym na zmiany kadrowe w sądeckim księstwie samorządowym, przypominamy, że koszt najniższego stanowiska to około 45 tysięcy PLN rocznie (x 5 lat, daje nam 225 tys.). Za takie pieniądze, to se można nawet rekina zakupić.

Stworzenie nowego chodnika, żłobka, wywiezienie śmieci, załatanie dziury w drodze wymaga minimalej wiedzy i umiejętności. Samorządy w swojej strukturze generują patologie, stąd też po 10 latach pracy można urzędnikowi zarzucić „brak kompetencji”. Co za tym idzie, patrząc łaskawym okiem, około 1/3 etatów to stanowiska fikcyjne. Dlatego też, po każdych wyborach następują kadrowe szachy. Za każdym razem mieszkańcy miasta mają nadzieję, że efektem tych układanek będzie nowa droga/most/stadion/basen. Póki co efektem jest paździerzowy miś, dzięki któremu Sądecczyzna będzie rosła w siłę, a ludziom będzie żyło się dostatniej.

ZDJĘCIE: Vontrompka.com

  1. Źródło: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/oportunizm;4009383.html.
  2. Taki „prawicowy” eufemizm określający zabijanie dzieci. Niestety wrzucanie do jednego worka patriotów i bandytów, skutkuje lekkim przybrudzeniem postaw tych pierwszych.